Ośrodek Parafialny w Colchester
                                                                                                                Msze Święte w kościele St. James The Less, 51 Priory Street, CO1 2QB 
POLSKA PARAFIA - ŚW. STANISŁAWA KOSTKI
LOCAL POLISH CATHOLIC MISSION IN IPSWICH, Charity No 1119423
DUSZPASTERZE : KS. WIESŁAW MRÓZ ( 07935895253)
82 Wellesley Road, Ipswich,
IP4 1PH, UK Tel. (01473) 217391
Po nici dobrych myśli osiągnąć
dojrzałość
i po kamykach z dobrych
uczynków nad rwącym potokiem dotrzeć do wieczności. :)

Św. Stanisław Kostka

21. 09 - Święto Patronalne obchodzone ku czci św. Stanisława Kostki w naszej parafii.
Św. Stanisław Kostka jest patronem młodzieży. Pochodził z Mazowsza. Wysłany do Wiednia na studia nie uległ złemu wpływowi brata, który zaniedbujac naukę, prowadził hulaszczy tryb życia. Po ciężkiej chorobie dojrzał w Stanisławie zamiar wstąpienia do zakonu OO. Jezuitów. Przezwyciężył wszelkie trudności związane z brakiem pozwolenia ojca i pieszą podróżą przez Alpy do Włoch. Umarł jako nowicjusz w Rzymie. Odznaczał się nabożeństwem do Najświętszej Maryi Panny, pogodnym usposobieniem i chętnym spełnianiem ciężkich prac służebnych. Zmarł 15 VIII 1568r
.


Pochodzenie Stanisława

Święty Stanisław Kostka pochodził ze szlacheckiej rodziny. Urodził się w
październiku 1550 r. w Rostkowie. Kostkowie liczyli w swym rodzie wielu
biskupów oraz wysokich urzędników i dygnitarzy w Rzeczypospolitej.
Prócz starszego brata Pawła miał Stanisław dwóch młodszych braci i siostrę.
Wśród nich mały Staś odznaczał się posłuszeństwem, skromnością i pobożnością.
Domownicy mawiali często o nim, że to prawdziwy anioł. Jego duszę zdobiła
przede wszystkim cnota anielska, wielka niewinność i czystość serca. Każde
słowo, mniej skromne, wzbudzało w świętym odrazę, niekiedy tak wielką, że
objawiała się na zewnątrz.

Św. Stanisław w Wiedniu

Rodzice Stanisława starali się dać swym dzieciom jak najlepsze wykształcenie,
postanowili posłać swych starszych synów Pawła i Stanisława do Wiednia, do
kolegium jezuitów. Święty Stanisław był wzorem dla młodzieży. Budował studentów
swoją pobożnością i wielkimi cnotami. Często w kościele na Mszy św. lub
nieszporach klękali za nim koledzy, aby się przypatrzeć i budować jego gorącą
modlitwą. Widziano go z rozjaśnionym, anielskim obliczem.
Ale kogo Bóg miłuje, temu zsyła cierpienia i przykrości. I na św. Stanisława
Bóg zsyłał liczne cierpienia. Jego starszy brat Paweł odznaczał się duchem
światowym. Lubił się pięknie stroić, bawić, otaczał się zbytkiem. Naśmiewał się
z brata, drwił i szydził, nazywając go „świętoszkiem”. Kończyło się często, że
Stanisław zalany łzami opuszczał ich towarzystwo i szukał pociechy na
modlitwie. Podczas
pobytu w Wiedniu Stanisław ciężko zachorował. Przyczyną tej choroby było
zarówno umartwione życie, jak i złe obchodzenie się z nim przez brata Pawła.
Święty nie bał się umierać, bo do śmierci był zawsze przygotowany, nie chciał jednak
umierać bez przyjęcia świętych sakramentów. Błagał o pośrednictwo św. Barbarę,
patronkę dobrej śmierci, aby nie pozwoliła mu bez nich umrzeć. W swej
dziecięcej ufności nie został zawiedziony.
Krótko po północy zrywa się z łoża chory Stanisław, dotyka lekko Bielińskiego,
który przy nim czuwał i mówi do niego wzruszonym głosem: „Klęknij, oto wchodzi
święta Barbara z dwoma aniołami, którzy mi przynoszą Komunię świętą”.
Święty klęka wzruszony, bije się w piersi mówiąc z żalem słowa: „Panie, nie
jestem godzien”. Po czym z rąk anielskich z wielką czcią przyjmuje Komunię
świętą.  Po
przyjęciu Komunii św. z rąk aniołów, Stanisław był pewnym bliskiej śmierci, do
której się gorącą modlitwą przygotowywał. Tymczasem w nocy zdarzył się drugi
cud. Przy łożu konającego Stanisława stanęła Najświętsza Maria Panna z
Dzieciątkiem Jezus na ręku. Podała Stanisławowi Boskie Dziecię, aby je wziął na
swe ręce i mógł do serca przycisnąć. Potem poleciła mu wstąpić do jezuitów.
Dziecię Jezus przywróciło mu natychmiast zdrowie. Pragnienie stało się silnym
postanowieniem, które chciał spełnić jak najwcześniej. Wielkie jednakże czekały
go trudności w wykonaniu swego zamiaru. Bo zarówno spowiednik, jak i przełożeni
jezuitów oświadczyli mu, że bez pozwolenia ojcowskiego przyjąć go nie mogą. Na
takie pozwolenie Stanisław nie mógł liczyć.

Ucieczka z Wiednia


Doradzono Stanisławowi, że może swoją prośbę przedłożyć prowincjałowi jezuitów,
którym wówczas był św. Piotr Kanizy. Stanisław ucieszył się bardzo z tej rady i
postanowił z niej skorzystać.
Wkrótce nadarzyła się okazja do ucieczki. Paweł będąc w złym humorze, zaczął
dokuczać mu, a nawet bić i kopać. Stanisław powstał z ziemi i rzekł łagodnie:
„Postępowaniem twym zmuszasz mnie do tego, że będę musiał uciec z Wiednia”.
Paweł, urażony tymi słowami, rzekł w gniewie: „Idź, idź uciekaj natychmiast,
gdzie chcesz, tym lepiej dla mnie!”.
Następnego dnia św. Stanisław przyjął Komunię św. i udał się do Augsburga. Gdy
zauważono jego zniknięcie wysłano gońców na wszystkie drogi prowadzące z
Wiednia. Lecz nie odnaleźli go.

Nowicjat w Rzymie

Szczęśliwie przybył św. Stanisław do Augsburga, zaś przez prowincjała Piotra
Kaniego został wysłany do Rzymu, aby tam odprawić nowicjat.
Święty młodzieniec ściśle przestrzegał regulaminu, a swym przykładem budował
towarzyszy, zwłaszcza cnotami pokory, posłuszeństwa, umartwienia, skupienia
ducha i szczególniejszym nabożeństwem do Maryi. Pewnego dnia jeden z ojców
zapytał św. Stanisława czy naprawdę kocha Matkę Boską. Na to święty odrzekł z
przejęciem i radością: „Ojcze, co mogę ci na to odpowiedzieć, wszakże to Matka
moja!”.
Na modlitwie oddawał się całkowicie Bogu, który wysłuchiwał świętego. Jego
towarzysze w różnych trudnościach i pokusach prosili go o modlitwę, i zazwyczaj
doznawali nadprzyrodzonej pomocy.

Przepowiednia bliskiej śmierci


Dnia 1 sierpnia 1586 r. nowicjusze wysłuchali kazania św. Piotra Kanizjusza w
kościele św. Andrzeja. W tym kazaniu doradzał, aby każdy tak żył, jakby
miesiąc, który się rozpoczyna, był ostatnim w życiu. Wtedy życie będzie
cnotliwe i pobożne.
Wieczorem św. Stanisław powiedział: „Dla wszystkich można nazwać tę naukę
przestrogą i zachętą, pochodzącą od męża świętego, ale dla mnie jest ona
wyraźnym głosem Bożym; umrę bowiem w tym miesiącu”.
Odtąd był stale zajęty myślą o śmierci świadomy, że wkrótce weźmie udział w
chwale niebieskiej N. Maryi Panny. Pewnego dnia powiedział: „Jeżeli każdego
roku odnawia się tę uroczystość w niebie… spodziewam się, że będę mógł za
najbliższym razem się Jej przypatrzeć i Nią cieszyć”. W swej dziecięcej
prostocie napisał list do swej niebieskiej Matki, że bardzo pragnie Ją ujrzeć w
niebie w dniu Jej Wniebowzięcia.

Śmiertelna choroba

Dnia 10 sierpnia 1568 r. dostał Stanisław lekkiej gorączki. Nowicjuszom, którzy
go odprowadzili do sypialni, powiedział, że za kilka dnia umrze. Gdy choroba
się nasiliła i wyznaczono mu wygodniejszy pokój, powiedział: „Ostatnia to moja
choroba, nie wstanę już z tego łóżka”. W kilka dni później św. Stanisław, kiedy
poważnie osłabł, wyspowiadał się, przyjął wiatyk i ostatnie namaszczenie.
Wszystkich obecnych poprosił o przebaczenie za swe uchybienia.
Gdy podano mu różaniec, nie wypuścił go z rąk do samej śmierci, wymawiając przy
tym imiona Jezusa i Maryi. Poprosił także, aby pozwolono mu położyć się na
ziemi, bo tak przystoi umierać prawdziwemu pokutnikowi. Ułożono więc na ziemi
materac dla niego. Umarł o świcie, 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia
Najświętszej Maryi Panny.

Pogrzeb świętego

Dom św. Andrzeja w Rzymie, w którym żył i umarł św. Stanisław Kostka, napełnił
się duchowieństwem oraz pobożnym ludem, którzy pragnęli ucałować ręce i nogi
zmarłego. Wszystkich patrzących na anielską twarz Stanisława ogarniało
przeczucie, że on już cieszy się niebieską chwałą.
Przełożeni zezwolili mu na wyjątek i wbrew zwyczajowi ozdobiono ciało Stanisława
kwiatami, na znak jego dziewiczego, anielskiego życia na ziemi, a generał –
Franciszek Borgiasz – polecił zmarłego złożyć w kościele św. Andrzeja. Jest to
dowód, jak wysokie miano wyobrażenie o świętości Stanisława.
Liczne i wielkie łaski wypraszał św. Stanisław dla swych czcicieli. Doznała ich
jego rodzina, brat Paweł nawrócił się i prowadził życie bogobojne i pokutne. O
swym bracie Stanisławie i czasach wiedeńskich wspominał ze łzami w oczach.
Polska doznała kilkakrotnie opieki i pomocy św. Stanisława w wojnach. Widziano
w obłokach świętego, broniącego wojska polskiego. Ochraniała w sposób cudowny
naszą Ojczyznę. W aktach kanonizacyjnych spisano 99 cudownych przypadków opieki
św. Stanisława nad narodem polskim.
Papież Benedykt XIII ogłosił go świętym 31 grudnia 1726 r. Był wówczas
najmłodszym ze wszystkich kanonizowanych wyznawców (gdyż w chwili śmierci miał
zaledwie 18 lat). Jest patronem młodzieży, a jego święto w Polsce obchodzi się
corocznie 18 września.

Św. Stanisławie, twej opiece powierzamy młodzież naszą. Proś za nią Chrystusa, któremu pragnałeś służyć w kapłaństwie. Mimo oporu otoczenia mężnie kroczyłeś za głosem sumienia i powołania. Polecaj młodych katolików Bogu, aby urabiali swoje sumienie według przykazań nieomylnego Boga i aby silną wolą i łaską z nieba pokonywali niebezpieczeństwa, grożące na drodze do czystego życia. Pomóż młodym w wyborze zawodu. Amen
Moje wędrowanie...
"Nie bój się i nie lękaj, ponieważ z tobą jest Pan, Bóg twój, wszędzie, gdziekolwiek pójdziesz"

Nowenna do św. Stanisława Kostki

Aby otrzymać wersję do druku prosze wypełnić poniższy formularz podając co najmniej adres e-mail.
W treści wpisać: Nowenna do św. Stanisława Kostki - druk
Ważne: wypełnij pola oznaczone *

Święty Stanisławie, któryś całym życiem swoim nas nauczył, jak cenić mamy
rzeczy niebieskie, a gardzić ziemskimi, uproś nam u Boga, abyśmy idąc za Twoim
przykładem, nigdy nie tracili z oka celu, dla którego jesteśmy stworzeni i
doszli do obiecanego ubogim w duchu Królestwa niebieskiego i w nim z Tobą
wiecznie się cieszyli. Amen.


Święty Stanisławie, któryś całym życiem swoim nas nauczył, jak mamy Boskiego Mistrza w
cichości i pokorze serca naśladować, uproś nam u Boga, abyśmy idąc za Twoim
przykładem stali się godnymi otrzymać błogosławieństwo i oglądaniem Boga
wiecznie się cieszyli. Amen.



 Święty Stanisławie, któryś z wielką niewinnością serca wielką pokutę
połączył, wyjednaj nam u Boga, abyśmy poznawszy wszystkie grzechy i złości
nasze szczerze się nawrócili, a żałując za nie z całego serca, zakosztować
mogli już tutaj na ziemi, niebieskiej pociechy i czekających nas w niebie
wiecznych radości. Amen.



Święty Stanisławie, który łaknąc i pragnąc sprawiedliwości przykładem swym i modlitwą
do Jezusa doprowadziłeś tak wielu wiernych, uproś nam, aby w sercach naszych
ogień wielkiej gorliwości się zapalił i aby wszyscy, z którymi się spotykamy,
ogniem tym oświeceni i zapaleni, szczerzej odtąd Boga miłowali i wierniej mu
służyli. Amen.



Święty Stanisławie, któryś miłosierdzie Boskiego naszego Zbawiciela naśladować się
starał i całym swym życiem potwierdziłeś Jego obietnicę: „Błogosławieni
miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią”; uproś nam łaskę, abyśmy
uczynkami miłosierdzia podjętymi ze szczerej miłości ku Bogu, przebaczenie win
naszych u Najwyższego Sędziego wyjednać mogli. Amen.



Święty Stanisławie, wzorze anielskiej czystości, uproś nam, błagamy Cię, abyśmy za
Twym przykładem strzegli nasze zmysły od wszelkiej pokusy, a serca zawsze
zachowali w nieskażonej czystości i doszli szczęśliwie do oglądania Boga i z
Nim przez całą wieczność się radowali. Amen.



Święty Stanisławie, który przykładem i modlitwą przyczyniłeś się do rozszerzania
prawdziwego pokoju, uproś nam, abyśmy nigdy nie byli przyczyną zakłócenia
wzajemnej miłości, lecz wszystkich do zgody i jedności opartej na przykazaniu
miłości Boga i bliźniego, słowem, przykładem i modlitwą prowadzili. Amen.



Święty Stanisławie, który z dziwnym męstwem przez długie lata cierpiałeś ciężkie
prześladowanie dla sprawiedliwości, uproś nam, abyśmy umocnieni przez
ukrzyżowanego Zbawiciela, wszystkie cierpienia przez Boga nam zesłane, ponosili
ochotnie i wytrwale dla miłości Bożej i na Królestwo niebieskie sobie
zasłużyli. Amen.



Święty Stanisławie, który życiem pełnym cnót i cierpień przygotowałeś dla siebie
szczęśliwą wieczność, jako wierny naśladowca Ukrzyżowanego, wyjednaj nam łaskę,
abyśmy postępując Twoimi drogami doszli do oglądania Boga twarzą w twarz przez
całą wieczność. Amen.